: 08 maja 2008, 16:42
Witam szczególnie Ewę i Beatę i waszych chorych mężów...eh jestem z okolic katowic...i powiem tak SAMA SZUKAM DOBREGO LEKARZA
byłam w szpitalu na ligocie to tamtejsi lekarze byli wściekli,ze w ogóle zawracam im głowe i mówie,ze głowa mnie bolii ,bo uznali,ze ZMYSLAM ponieważ, wsyztskie badania mam ok...
nie bd komentować co jeszcze wymyślali,bo to szkoda nerwów...ale tacy lekarze...to brak słów...
więc rozumiem doskonale skoro Beata-Piotr mięli takie problemy jak tam trafiali na izbę przyjęć...
póxniej trafiłam na izbę przyjeć do szpitala w okolicach Katowic to dali mi APAP...paranoja.....i w końcu chciałam wrócić do domu,bo wole cierpieć tam gdzie chociaż moge w spokoju sobie gdzieś siąść czy położyć się...mam wiekszą swobode...to w domu mam wiecej leków i silniejszych bo i ketanol i wiele innych,które tez NIC NIE DAJĄ
ale APAP w spzitalu.... od tamtej pory powiedziałam,ze w czasie ataku nei ide na izbę przyjec nie ma mowy...ale wtedy jeszcze nie wiedziałam o tlenie...ale teraz mam zamiar sama się wniego zaopatrzyć...i wypróbować imi

a Beata-Piotr...wiecie co najwyżej troszkę pomaga i rozluźnia...tak odpręza...to zabiegi na fizykoterapii....SOLUX CZERWONY rozgrzewa, podawany na kręgi szyjne...lezy się 20 min i czuje takie ciepło...odpręza troche i ataki i ból nadal miałam...ale póxniej jakikieś 3 tyg było lepiej...nie wiem czy to przez to...ale można spróbowac...
miałam 3 seriami po 10 zabiegów . Solux w sumie najlepszy był....bo pole magnetyczne jak mówiłam na mnie źle działało...
prądy...też troche rozluźnia...ale to takie dziwne uczucie...
i jeszcze takie jedno nie pamiętam nazwy,ale tamto było beznadziejne
i przede wszytskim 3majcie się ciepło
wszyscy...bo jak psychika wysiada to ból jakby jest jeszcze gorszy:( załamałam się raz poważnie i nigdy więcej...trzeba to kontrolowac... a Beata i piotr...to wzorowe małżestwo ja bym chciała miec takiego partnera,który by tak wspierał jak Beata Piotra...to naprawde super sprawa...
dostrzegajcie tez to co ważne MACIE SIEBIE... i każdy z nas ma jakiś bliskich...trzeba walczyć jakoś....i doceniać to dobre co się ma wokól siebie
nie bd komentować co jeszcze wymyślali,bo to szkoda nerwów...ale tacy lekarze...to brak słów...
więc rozumiem doskonale skoro Beata-Piotr mięli takie problemy jak tam trafiali na izbę przyjęć...
póxniej trafiłam na izbę przyjeć do szpitala w okolicach Katowic to dali mi APAP...paranoja.....i w końcu chciałam wrócić do domu,bo wole cierpieć tam gdzie chociaż moge w spokoju sobie gdzieś siąść czy położyć się...mam wiekszą swobode...to w domu mam wiecej leków i silniejszych bo i ketanol i wiele innych,które tez NIC NIE DAJĄ
a Beata-Piotr...wiecie co najwyżej troszkę pomaga i rozluźnia...tak odpręza...to zabiegi na fizykoterapii....SOLUX CZERWONY rozgrzewa, podawany na kręgi szyjne...lezy się 20 min i czuje takie ciepło...odpręza troche i ataki i ból nadal miałam...ale póxniej jakikieś 3 tyg było lepiej...nie wiem czy to przez to...ale można spróbowac...
miałam 3 seriami po 10 zabiegów . Solux w sumie najlepszy był....bo pole magnetyczne jak mówiłam na mnie źle działało...
prądy...też troche rozluźnia...ale to takie dziwne uczucie...
i jeszcze takie jedno nie pamiętam nazwy,ale tamto było beznadziejne
i przede wszytskim 3majcie się ciepło
dostrzegajcie tez to co ważne MACIE SIEBIE... i każdy z nas ma jakiś bliskich...trzeba walczyć jakoś....i doceniać to dobre co się ma wokól siebie